Archiwa tagu: Kaczkowski

Jan Kaczkowski – przegląd literatury – recenzje

Jan Kaczkowski to postać, o której ostatnio nieraz można było usłyszeć. Polski duchowny rzymskokatolicki, który to od czterech lat zmagał się z nowotworem mózgu i niestety przegrał walkę umierając pod koniec marca bieżącego roku. Pozostawił jednak po sobie pamięć, a także kilka pozycji z literatury, po które zdecydowanie warto sięgnąć.

Życie na pełnej petardzie

Jedną z jego pozycji cieszącą się uznaniem na rynku wydawniczym, jest „Życie na pełnej petardzie” mające swoją premierę w 2015 roku. Jest to pozycja, która powinna zagości w dorobku każdego czytelnika szukającego inspiracji, motywacji do życia, umiejętności czerpania garściami z każdego dnia, jaki zastaje nas kolejno. Ksiądz Kaczkowski sam o sobie mówił, iż jest znany z tego, że ma raka. Tak naprawdę jednak bawił swoim humorem, dystansem do siebie i to wszystko widać w „Życiu na pełnej petardzie”. Autobiografia, która jest smutną, poprzez opisywane doświadczenia, ale i radosną, bo celującą w czerpanie radości z małych rzeczy. Uczy, bawi i na swój sposób może stanowić przesłanie, bo ukazuje walkę z własnymi słabościami i rzeczywistą walkę, z jak się okazało, śmiertelną chorobą – rakiem mózgu.

„Szału nie ma, jest rak” stanowi zaś pozycję, która ukazała się rok wcześniej. Jest to wywiad rzeka, w dużej mierze opisująca także etap walki z chorobą. Nie poradnik czy też pozycja obarczona moralnymi przesłaniami, ale rozmowa, z której wyłania się całe mnóstwo nadziei i wiary. Pozycja z literatury, jaka przypadnie do gustu praktycznie wszystkim czytelnikom, ale i z pewnością pomoże znieść trudny czas choroby, innym równie mocno doświadczonym przez los.

W lutym tego roku ukazał się z kolei tytuł „Grunt pod nogami. Ksiądz Jan Kaczkowski nieco poważniej niż zwykle”. Zdecydowanie można tu mówić o przesłaniu dla tych, którzy myślą, że mają czas na działanie. Ksiądz nie tylko opowiada o tym, które słowa trafiają do uczestników mszy, a które do mieszkańców hospicjum. To myśl, by przestać narzekać, zacząć działać. Natychmiast, bo później będzie za późno. Bo już jest o wiele później niż wydaje się większości z nas. Opowieść również naznaczona chorobą, ale i ogromnym poczuciem humoru, a także kwestiami obejmującymi relacje, jakie łączyły go z Bogiem.